Obserwatorzy

poniedziałek, 22 maja 2017

Męski krawat na damskie skarby

Witam Was

Chyba tytuł nie pozostawia wątpliwości co Wam dziś pokażę :-)
Ale żeby nie było już wątpliwości to zapraszam Was na kolejne bombardowanie u Danusi Witkowskiej



Tym razem utylizacji  podlegają krawaty, szczegóły TU
Myślałam do niedawna , że nic nie jest mnie już w stanie zaskoczyć u Danusi. Ale myliłam się i to bardzo. Krawaty zaskoczyły mnie totalnie. Byłam bliska odpuszczenia po raz pierwszy zabawy u Danusi. Totalna pustka w głowie, tym bardziej, że wydębiłam od mojego M zaledwie jeden marny krawat :-)




Wymyślenie co zrobić z tego krawata zajęło mi ponad 2 tygodnie, nie pomogły nawet kazania w kościele , ani pobyty w "świątyni dumania"
Zostawiłam sobie ten krawat na widoku, żeby ciągłe patrzenie na niego przypominało mi, że mam coś jeszcze do zrobienia. A że ja strasznie nie lubię, jak muszę pamiętać, że mam coś zrobić w końcu wymyśliłam :-) !!

I takim to sposobem przerobiłam męski krawat na damski podróżny organizer na biżuterię. W domu wiadomo  trzymamy w szkatułkach, ale jak się wybieramy na wakacje nie targamy ze sobą pudełek . A taki proszę Was krawacik zwinięty w rulonik  zmieści się wszędzie.



Do krawata przyszyłam dwa kawałki rzepa i kilka tasiemek


Organizer wieszamy sobie na wieszaku, zabezpieczamy przed zsunięciem rzepami - krzywo jest tylko do zdjęcia, żeby było widać rzepy :-)



 i wieszamy sobie bransoletki, zegarek 




 przypinamy nasze broszki , wieszamy kolczyki, i pierścionki na wstążeczce, spineczki i  nawet zmieszczą się wisiorki . 


organizer z krawata na biżuterię


I co jak Wam się  podoba takie ustrojstwo ???



 Mam nadzieję że Danusia zaliczy, chce czy nie chce, nic innego nie wymyślę, zapominam o zwisach męskich - bez skojarzeń proszę :-)



   i zabieram się za "deseczki" czyli ostatnią zabawę jak mi została w maju. 

Dziękuję Wam za sympatyczne komentarze i za to, że ciągle do mnie zaglądacie.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i życzę dużo słoneczka. 




piątek, 19 maja 2017

Sal - 4 pory roku - wiosna.

Witam Was

 Dziś zapraszam na prezentację SAL-u "Cztery  pory roku".  


Tekstu co kot napłakał, dziś sobie tylko pooglądajcie zdjęcia , truć nie będę :-)

Autorką wzoru jest Monika Blezień , a wzór można zakupić w sklepie Igiełka MB TUTAJ

 Natomiast zabawę zorganizowała Ula, szczegóły znajdziecie TU
Pierwsza część to wiosna.




Zrezygnowałam z formy obrazu, bo nie mam gdzie powiesić.  U mnie poszczególne elementy wzoru znalazły miejsce na kartkach okolicznościowych.

 Wzorki są malutkie, wyszywa się szybko i przyjemnie, więc wyszyłam wszystkie.


 Na kartki trafiło 7 elementów. Bociek i ptaszek z jajeczkami poczekają aż znajdę dla nich zastosowanie :-)


Papierki z Magicznej Kartki a wiosenne napisy pochodzą z kolekcji   Kwitnące poranki oraz Sen nocy letniej .









 I to na tyle dziś, zostały mi do zrobienia jeszcze deski na kolejną lekcję decoupage, no i wybuchowy krawat na zabawę do Danusi . Mam nadzieję, że się wyrobię w czasie. Zrobiłam dziś rachunek sumienia i wyszło mi że biorę w 10 zabawach -  chyba jednak przegięłam  :-) tylko pytanie za 100 punktów - z czego mam zrezygnować ???

 Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam słonecznego weekendu.





środa, 17 maja 2017

Testowanie przy ognisku

Witam Was

W tym miesiącu ognisko kojarzy się tylko z jednym, mianowicie z kolejnym odcinkiem zabawy w kolory u Danusi Witkowskiej. 
W maju mamy bardzo ogniste barwy, szczegóły TU, i piękny banerek.



W zasadzie to co dziś pokażę powinno się znaleźć w trzech oddzielnych postach, ale wszystkie prace mają wspólny mianownik, więc mam nadzieję, że organizatorki  mi darują taką kumulację :-)


Znacie mnie dość dobrze i wiecie , że jestem wyjątkowo praktyczna i to co robię powinno czemuś służyć. Tak więc jak już siedziałam przy tym ognisku, postanowiłam upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. 
Kolorki z zabawy postanowiłam wykorzystać do testowania kolejnych wzorków dla  Igiełki .  Przygarnęłam do testowania wzorek  składający się z takich geometrycznych  szlaczków.


Z tych pięciu wzorów wyszyłam trzy. 



Środkowy jak widać jest w bardzo ognistych barwach i z niego właśnie  powstał   pojemniczek na moje narzędzia  do wytłaczania i bigowania.  Zrobiłam go z kartonowej tuby, której  przykleiłam  denko z grubej tektury. Całość pomalowałam czerwoną farbą, a szlaczek obszyłam czarną koronką.
I mam taki oto ognisty pojemniczek. 




Pozostałe szlaczki mają co prawda kolory obowiązujące w zabawie, ale są wyszyte na białej kanwie więc nie spełniają warunków.  Ale mam nadzieję, że Szefowa wybaczy, że też je  pokażę w tym poście.

Drugi z wzorków wykorzystałam na zakładkę, pisać nie ma co, zakładka taka jakich wiele na moim blogu.



Dość długo siedziałam  przy tym ognisku dłubiąc krzyżyki, trochę zgłodniałam, więc  upiekłam sobie  trzecią  pieczeń :-).

Nie wiem czy wiecie, że nasza Renia uruchomiła na swoim blogu kurs z podstaw szycia na maszynie. Jak ktoś ma ochotę dołączyć to zapraszam TU
Banerek ma każdy indywidualny ze swoim imieniem, mój jest taki.


   Coś w tym temacie wiem, ale na nauki nigdy nie jest za późno więc postanowiłam się doszkolić u fachowca.
 Nie mam zielonego pojęcia kiedy ja na to znajdę czas, bo bez snu się chyba nie da funkcjonować dłużej niż  dobę :-).

Pierwsza lekcja mi podpasowała do mojego testowania, bo szyjemy na niej prostą torbę  na zakupy. Moją torbę uszyłam z dość grubego lnu a z przodu naszyłam trzeci z moich testowanych szlaczków.   Co prawda moja torba jest raczej na książkę, lub jakieś dokumenty bo ma wymiary mieszczące A4, ale  mam nadzieję  Reniu , że mi zaliczysz taką ciut mniejszą :-)

To pokazuję co uszyłam  


Małe zbliżenie na uszy wszyte w sposób gwarantujący, że prędzej w torbie zrobi się dziura niż one się oberwą , oraz szew tzw bieliźniarski zwany też francuskim.


 I naszyty szlaczek  


A tu już dowód że torba wymiarowo pasuje do A4. 





Uf ... wiem chyba przegięłam z długością posta , ale w końcu przy ognisku trochę się siedzi  zanim pieczeń się dopiecze, a co dopiero trzy pieczenie :-).
A tak jeszcze Was zapytam, który pomysł na wykorzystanie szlaczków spodobał Wam się najbardziej ??

Idę jeszcze nakarmić głodne żabki, i już zmykam. 

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję że jesteście , zaglądacie i komentujecie. 



niedziela, 14 maja 2017

Bombkujemy przez cały rok

Witam Was

Jutro 15 dzień miesiąca,  a więc pora na kolejną odsłonę  haftowanych bombek w zabawie u Agnieszki, szczegóły zabawy TU



Tym razem powstały takie hafty



Skarpetka jest świetna, ale mało brakowało, żeby wcale nie powstała. W hafcie krzyżykowym nie lubię 3 rzeczy :

1. wyszywania 3/4 krzyżyka
2.  konturów wyszywanych nie po liniach siatki
3. dużej ilości kolorów w małych haftach, gdzie więcej czasu zajmuje zmiana nitki niż samo wyszywanie.
W tej skarpetce były wszystkie 3 rzeczy, po 15 min wyszywania miałam dość. Odłożyłam haft i wyszywałam całkiem coś innego, żeby się odstresować. No ale się zawzięłam i powiedziałam sobie że taki mały "piździk" nie będzie mi humoru psuł, im szybciej wyszyję, tym szybciej przestanę o nim myśleć.  Powiem Wam,  że efekt końcowy mnie bardzo pozytywnie zaskoczył :-)

Znalazłam też  czas na częściowe zagospodarowanie haftów powstałych od początku zabawy.

Dwie bombki znalazły swoje miejsce na kartkach, które już pokazywałam w poprzednich postach, więc tylko dla przypomnienia.



Z Czterech  kolejnych bombek i dwóch babeczek zrobiłam trzy dwustronne bombki na bazie styropianowych medalionów o średnicy 8 cm. 


Powiem Wam że jestem z nich mega zadowolona. Wielkość haftów idealnie pasuje  na te medaliony  i  reszta bombek  z tej zabawy będzie tak właśnie oprawiona. 




Natomiast trzy mini reniferki znalazły swoje miejsce na  bilecikach do prezentów.



Trochę dziwnie wyglądają te bożonarodzeniowe ozdoby w połowie maja ale przy naszym klimacie nie wykluczone, że w grudniu będzie równie ciepło jak dziś :-)

Dziękuję Wszystkim za sympatyczne komentarze pod moimi karteczkami, chętnych na wypróbowanie techniki iris folding zapraszam TU na kursik na bombkę a TU  na jajo. Polecam, łatwo, szybko i przyjemnie a efekt superowy. 

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i życzę Wam udanego tygodnia. 


czwartek, 11 maja 2017

Moje majowe kartki.

Witam Was

Niestety muszę Was zmartwić, po tytule już wiadomo, że znowu będą kartki, tym razem do mojej zabawy.

 Banerek i wszystko jasne.


Tematy majowych kartek przygotowała dla nas Ania - Nawanna , a szczegóły znajdziecie TU

To lecimy od lewej , czyli nutki. Hafcik różyczki wg wzoru od Moniki Blezień  do kupienia TU  .  Zestaw zawiera 8 różyczek , wyszywa się je szybko i bardzo przyjemnie .


Nutki to stempelek, którym potraktowałam cały papierek. Kartka prosta do bólu ale chyba całkiem nieźle wyszła.  


Jako drugi baranek, tak trochę w niekonwencjonalnym kolorze, bo kto to widział fioletowego baranka ??? W zamyśle miały być tylko potuszowane brzegi , ale wyszło jak zwykle , czyli do D... i musiałam go potuszować całego :-).



Bombki są dwie. Pierwsza w technice iris folding, zainspirowana bombką wykonaną przez Inkę TU.  Przypomniałam sobie o tej technice , czytając posta  Ewy Jurewicz o zagospodarowaniu ścinków papierów. Ta technika doskonale się do tego nadaje, a efekt bardzo fajny.




Druga bombka pochodzi  z moich zapasów hafciarskich  z zabawy "Bombkujemy przez cały rok ". Rameczka i napis z brokatowej pianki - jest dość gruba i myślałam, że maszyna nie uciągnie, ale dała radę :-)





I została kartka na I komunię. U mnie znowu z haftem krzyżykowym. Wzorek autorstwa B. Sikora , TU  wzorek. Wyszywałam go już kilka razy , ale jeszcze mi się nie znudził :-)



No i jeszcze kolaż.



A tak już poza zabawą jeszcze jedna spersonalizowana  kartka pierwszokomunijna, również autorstwa B. Sikora, TU  wzorek. Tym razem wyszyta metaliczną złotą nitką. 




I na ten moment tyle. Zaglądającym serdecznie dziękuję za sympatyczne komentarze, chyba mi jednak za mocno słodzicie, choć nie ukrywam, że jest to bardzo miłe  :-)
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i przesyłam Wam troszkę wirtualnej  wiosny, ta prawdziwa i do mnie dziś dotarła:-)






  



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...